100g kleju rozpuszcza się w 1 lit wody, a następnie rozpuszcza się roztwór na łaźni wodnej. Usuwając klej z ognia dodaje się 1 kg bieli w proszku mieszając przy pomocy łyżki drewnianej, aż do otrzymania masy jednolitej przypominającej konsystencję śmietany. Dodajemy do tak przygotowanego roztworu od 5 do 8 kropli oleju lnianego w celu otrzymania powierzchni elastycznej.

Nakładanie gruntu na deskę:

Następnie przystępujemy do nakładania kolejnych warstw bielidła. Pierwsza warstwa powinna być cieniutka i bardzo delikatna. Po wyschnięciu (około 12 godz.) nakładamy przy pomocy szerokiego pędzla kolejną warstwę, zawsze w kierunku odwrotnym do poprzedniego nakładania. W taki oto sposób nakładamy od 10 do 12 warstw bielidła . W czasie nakładania kolejnych warstw musimy odgrzewać bielidło z klejem, które zastygło już po kilkunastu godzinach dodając w razie potrzeby wody. Moc takiego gruntu jest bardzo duża, do tego stopnie, że grunt źle nałożony może spowodować wygięcie deski do wewnątrz na grubość paru centymetrów – oczywiście tak odkształcona deska nie nadaje się do malowania. Kolejne nakładane warstwy muszą być szlifowane z wielką dokładnością dla wyeliminowania grudek bielidła i pęcherzów powietrza. Końcowe szlifowanie gruntu odbywa się na mokro przy pomocy papieru ściernego o grubości 200/400. Antyczni malarze ostatnią warstwę nakładali przy pomocy dłoni nacierają płaszczyznę bielidłem przez około 10-15 minut. Części przeznaczone pod złocenia i twarze powinny być szczególnie dokładnie wygładzone.